poniedziałek, 22 lipca 2013

Rozdział 2

"Oczami Sophiji"

Leżałam sobie spokojnie na łące wraz z rodzicami oglądając piękne niebo. Gdy nagle..... i usłyszałam dzwonek do drzwi. Kto o tej godzinie przerywa  ciszę nocną w tym domu jest dopiero 10:00 tylko Rossie wstaje tu o 8:00. Zaspana w za dużej koszulce z batman'a, krótkich spodenkach i kapciach świnkach podeszłam po drzwi i je otworzyłam.
-No więc tłumacz się młody człowieku co robisz tu w środku nocy i czego chcesz, jeżeli powiesz, ze pomyliłeś adresy to po prostu cię uduszę.- skończyłam i popatrzyłam się na niego moim zaspanym wzrokiem. Zaraz koło niego pojawiła się czwórka innych chłopaków.
-Tak więc przyszliśmy się się przywitać z nowymi sąsiadami.- powiedział i się uśmiechną.
-okeeey poczekajcie chwilę powiedziałam i odwróciłam się do nich plecami po czym krzyknęłam:
-ROSSSIEEEEEEEEEEEEEEEEE CHODŹ NO TU!!!!!!!!- przy czym obudziłam resztę. A po chwili Rossie już była na dole.
-No więc Ross nasi nowi sąsiedzi przyszli się z nami przywitać.-odparłam i uśmiechnęłam się do niej dziewczyna była ubrana w to. Gdy popatrzyła się na chłopaków od razu pobiegła i przytuliła się do jednego z nich. Spojrzałam na nią zdezorientowana.
- Spoh, Ari, Ian to jest właśnie Zayn- powiedziała ze szczerym uśmiechem na ustach, a ja dopiero teraz zauważyłam Ri i Inana. Wszyscy chłopcy, bo mężczyznami ich nazwać nie mogę podeszli i przywitali się z nami, a Rossie zaprosiła ich do salonu. Ja usiadałam na fotelu Ari na kanapie z gościem w paski miał na imię bodajrze Liam albo Louis, farbowanym blondynem czyli Naill'em oraz gościem z lokami na głowie, chłopak w koszuli w kratkę na 2 fotelu. Ross oraz Zayn na podłodze, a Ian ze mną. Wszyscy zaczęli rozmowę okazało się, że chłopcy mają pracować z Ian'em od następnego tygodnia. Dowiedziała się też, ze tworzą zespół One Direction. Lecz gdy zaczęli gadać coś a jakimś kinie zasnęłam oparta o Ian'a.

"Oczami Primose'

Siedziałam spokojnie na podłodze oparta o Zayn'a słuchając opowiadań chłopaków. Co chwilę komentowałam popijając swojego truskawkowego szejka. Ari rozmawiała z Louisem i widząc po nich myślę, że bardzo dobrze im się rozmawiało. Po jakiś 4 godzinach rozmów chłopcy musieli już iść na spotkanie z fanami, ale za prosili nas na parapetówka dzisiaj o 22. Na pożegnanie chłopcy mnie przytulili,a od Zayn'a całusa w policzek+ wyszeptał mi do ucha "Nie mogę się doczekać kolejnego spotkania" ja tylko się zarumieniłam i uśmiechnęłam. Ian odprowadził chłopaków do drzwi,a ja z Arią postanowiłyśmy obudzić Soph:
-No to co proponujesz?- zapytałam Ari
Ta uśmiechnęła się szyderczo włączyła wierzę i podkręciła na maxa. Soph od razu sie zerwała a my zaczęłyśmy się śmiać jak głupie. Gdy przestałyśmy się śmiać jak głupie. Spoh poszła się ubrać, a my powędrowałyśmy do kuchni zrobić śniadanie. Zdecydowałyśmy się na pancakeks z musem czekoladowym  i z owocami. Gdy wszystko było gotowe wraz z Ri miałyśmy już wołać resztę, ale oni zaraz zeszli na dół i wszyscy zabraliśmy się do jedzenia. Na koniec posprzątał Ian, bo i tak nie miał co robić. Razem z Soph powolnym leniwym krokiem ruszyłyśmy na schody, lecz usłyszałyśmy głos Ari:
- Ej zbierać te swoje zgrabne tyłeczki i za pięć minut widzimy się na dole idziemy na zakupy- powiedziała i tak nie warto było jej się sprzeciwiać bo i tak nic by to nie dało. Soph wydała z siebie tylko głośny jęk i jeszcze wolniejszym krokiem ruszyła na górę, a ja poszłam w jej ślady. Za pięć minut stałam na dole przygotowana z Arią czekając na Sophfiję. Ta zeszła do nas po jakiś 27 sekundach. Tak z nudów zaczęłam liczyć sekundy. Po drodze do taxówki przyjrzałam się dziewczynom Ari była ubrana w to, a Soph w to. Wyglądały cudownie. co jak co, ale one to mają gust. Wysiadłyśmy przed wielką galerią handlową. Pierwszy sklep, drugi, trzeci, czwarty, piąty o szósty z butami, siódmy.... dwudziesty któryś już przestałam liczyć... w końcu weszłyśmy do sklepu,w którym coś znalazłyśmy wyszłyśmy każda z kompletem na dzisiejszą imprezę. Po drodze zaszłyśmy jeszcze do Starbucks po naszą kawę po czym udałyśmy sie do domu była 20:00 więc zaczęłyśmy się szykować.

"oczami Sophfiji"

Zaczęłyśmy się szykować na tą zapewne jakże cudowną imprezę. Czujecie ten sarkazm. Nie, ze nie chcę iść, ale przespałam całą rozmowę z nimi więc nie mam pojęcia jacy są. Nawet ich imiona mylę. Na pierwszy ogień poszła Rose jej długie, fioletowe włosy zakręciłyśmy w lekkie loki, a pasma które były z przodu upięłyśmy z tyłu kokardką. Gdy Ros poszła się przebrać ja zajęłam się włosami Ari zostawiłam je rozpuszczone tylko je wyprostowałam i ułożyłam. Ari miała właśnie się przebrać gdy w drzwiach zobaczyłyśmy Prim ubraną w jej zestaw. Razem z Arii zagwizdałyśmy, a nasza przyjaciółka zarumieniła się i uśmiechnęła perliście i melodyjnie. 
- No to teraz ten cały Zack będzie miał na co patrzeć- powiedziałam uśmiechnięta dalej jej się przyglądając 
- Fija to nei Zack tylko Zayn- odparła ze śmiechem Primose
- Czy to ważne? Ważne jest to, że ty w końcu może będziesz mieć chłopaka, który jest za pewne w miarę w porządku, ponieważ nie wyrzuciłam go z domu.- odparłam z uśmiechem 
- Może to dlatego, że przespałaś ich pobyt tutaj?- zasugerowała Ari przez co została zmrożona przeze mnie wzrokiem.
-Cichaj- krzyknęłam w jej stronę nadal się uśmiechając 
- Dobra lasie koniec tej jakże mądrej dyskusji została nam nie cała godzina- powiedziała i usiadła na krześle czekając, aż zrobię jej makijaż.Gdy ja kończyłam makijaż Rose, który składał się z różu na policzki, Jasno niebieskiego cieniu do powiek, różowo pudrowej szminki, oraz czarnego tuszu do rzęs do pokoju weszła ubrana Ari w jej nowy zakup.Umalowałam ja używając turkusowego cieniu do powiek, czarnej maskary sama spięłam swoje włosy wyprostowane włosy w wysokiego kucyka, do makijażu użyłam krwisto czerwonej szminki oczy ozdobiłam czarną kreską zrobioną eyelinerem. Gdy skończyłam poszłam się przebrać. I tak właśnie zleciało to dwie i półgodziny zeszłyśmy na dół gdzie czekał na nas Ian. Zagwizdał tylko na nasz widok i uśmiechnął się szeroko. Zanim wyszliśmy wzięłam jeszcze z barku whiskey, bo przecież Jack'a Daniels'a im nie da no nie. Z butelką w ręku ruszyłam w stronę moich przyjaciół.
-Serio Soph?- zapytał sie mnie Ian patrząc na butelką 
- No przecież nie wypada iść z pustymi rękoma- powiedziałam i puściłam oczko dziewczynom po czym wyszliśmy z domu i skierowaliśmy się do domu obok. Rossie zadzwoniła dzwonkiem lecz nikt nie otworzył pewnie nie było słychać. Podeszłam do drzwi walnęłam z całej siły pięścią kilką razy, tak że drzwi prawie nei wypadły. Po kilku sekundach w drzwiach pojawił się Zack. Uśmiechnęłam się sztucznie w jego stronę i powiedziałam:
-Witaj Zack jak życie!?-krzyknęłam po czym usłyszałam śmiechy za mną wręczyłam mu butelkę z alkoholem i weszłam do środka zostawiając moich przyjaciół. Od razu skierowałam się w stronę baru:
-Coś mocnego- powiedziałam do chłopaka za ladą, który od razu wziął się do roboty. Wyglądał jak jeden z piątki moich nowych znajomych, ale nie wnikałam, który to usiadłam na krześle i czekałam na mojego drinka obczajając ludzi którzy uczestniczyli w imprezie.



                         ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
Wiem beznadziejny, ale w następnym dalszy ciąg imprezy. Proszę komentujcie. LOVE YA GUYS ♥

I'm so sorry ... :(

SORRY!

Przepraszam, że nic nie dodałam po prostu byłam na wakacjach, a nie miałam internetu :(. Jednak Kanada to był zły pomysł, ale postaram się to nadrobić. Krejzolaśnych wakacji
                                                                         Love ya♥

sobota, 8 czerwca 2013

Chapter 1

Aria Hopee Zallia Smith

Jechała autem wraz z Inaem, Fiją i Rossi autem. Rossie i Soph zasnęła mój brat prowadził samochód, a ja siedziałam koło okna słuchając piosenki Labrinth-Last Time  nucąc ją smętnie pod nosem. To już dzisiaj rozpoczynam nowe życie powinnam się cieszyć...?Myślę, że tak i to właśnie robię, cieszę się z tego co mam, bo zawsze może być gorzej. Właśnie skręcaliśmy na ulice, na której mieliśmy mieszkać. Rozglądnęłam się dokoła przyglądając się pięknym domom .... wróć poprawka villom. Tak villom my zaparkowaliśmy koło jednej z vill.
-Ian jesteś pewien, że to ten adres?- zapytałam nie dowierzając wcześniej budząc dziewczyny.
-Tak jestem pewien, to właśnie w tym domu będziemy mieszkać.
-Niech ktoś mnie uszczypnie, bo nie wierzę.- powiedziała Sophija
Pokój Arii


Łazienka Arii
-Nie ma sprawy- odparła Ros w tym samym czasie ją szczypiąc, aż ta cicho jęknęła. Ian otworzył drzwi, a ja nawet nie rozglądając się nigdzie pobiegłam do mojego pokoju gdzie były 6 par drzwi. weszłam do tych z tabliczką z napisem Aruuuś:3 to zapewne sprawka mojego brata. Gdy weszłam do pokoju zamarłam był po prostu idealny. Wszystko się ze sobą komponowało, a kolory były genialnie  dobrane. Z okna miałam widok na mały staw, który był niedaleko naszego nowego domu. Gdy rozglądnęłam się po pokoju zauważyłam jeszcze dwie pary drzwi jedne prowadziły do garderoby,a
drugie do łazienki. Nie chcę nic mówić, ale mama i Ian przeszli samych, bo to właśnie oni wszystko projektowali. Gdy tylko skończyłam zwiedzać wpadłam do pokoju Rossie. Jej pokój był równie piękny, genialny, BOSKI jak mój. Cudowny wystrój ależ także jest zupełnie w stylu Rossie. Łazienka była po prostu była cudna. Coś mi się wydaje, że teraz będziemy w łazience siedzieć po 5 godzin. Później we dwie poszłyśmy do pokoju Soph gdzie ta własnie uruchomiała właśnie jakiś horror na swojej nowej plazmie. Pokój był dopasowany do jej charakteru i jej stylu tak samo łazienka i garderoba, w której były nowe ciuchy tak samo jak w mojej i Rossie. Gdy obejrzałyśmy już cały dom ja postanowiłam ugotować coś w nowej kuchni, ponieważ kocham to robić. Soph z Ianem postanowili oglądać horrory, a Rossi postanowiła się przejść. poszłam do kuchni i wzięłam się do roboty....
Pokój Rossie
Pokój Spohiji
Pokój Spohiji
Łazienka Ross
Łazienka Sophiji 

Oczami Primose Rossie Gabe Johnson 




Zamierzałam pójść się przejść więc wzięłam szybki prysznic założyłam soczewki na swój co najmniej dziwny kolor oczu. Ubrałam się w to: Klik, a swoje włosy spięłam w niedbałego koka i wyszłam z domu szłam sobie w stronę jakiegoś parku słuchając
                             
muzyki. Po drodze widziałam kicającego zielonego królika, ale wiedziałam, że to tylko moja choroba i robiłam tak jak dziewczyny kazały mówiłam sobie, że nie zrobię tego i wyszło, nie zagadała do niego. Nagle wpadł na mnie jakiś chłopak, a mój szkicownik wypadł, a moje rysunki były wszędzie (wspominałam,że wzięłam ze sobą szkicownik? jak nie to teraz już wiecie). Na rysunkach było zazwyczaj to co za oknem lub Ian,Fija lub Aria oraz jeden rysunek z Londynu domu na przeciwko. Wysoki mulat o ciemnych oczach popatrzyła na mnie jakoś dziwnie i się uśmiechną po czym pomógł mi zbierać rysunki. Zebraliśmy wszystkie, ale chłopak jak a razie nie wiem jak ma na imię, ale wie, że chodzić to on nie potrafi.
-Bardzo Cię przepraszam, ale się zamyśliłem, a tak w ogóle to jestem Zayn.- przedstawił się Zayn z uśmiechem na ustach i oddał mi ostatni rysunek. 
-Primose, ale wszyscy mówią mi Rossie- powiedziałam z uśmiechem 
-A więc Rossie może masz chwilę i dasz mi wynagrodzić moje kalectwo kawą i ciastkiem?-zapytał się a ja się zaśmiałam.
-Chętnie.-odparłam z uśmiech i powolnym spacerkiem poszliśmy w stronę kawiarni. Po drodze rozmawialiśmy tak jakbyśmy się znali od urodzeni. Zayn to naprawdę miły chłopak, no i nie powiem przystojny. Gdy doszliśmy do kawiarni Zayn jak na gentemena przystało otworzył mi drzwi i wpuścił pierwszą. Usiedliśmy przy stoliku i zamówiliśmy sobie po cappucino
-Kogoś mi przypominasz- stwierdziłam patrząc na niego 
- Członka sławnego zespołu One Direction Zayn'a Malika?-odparł bardzo szybko uśmiechając się w moją stronę.
-O tak włśnie, jesteście bardzo podobni.- odparłam zadowolona, że w końcu sobie przypomniałam 
-Może dlatego, że Zayn Malik i Zayn,z który właśnie rozmawiasz to ta sama osoba.- powiedział popijając cappucino.
-O mój boże aaaaaaaaaaaa- zaczęłam parodiować napaloną fankę.Mina Zayn'a była bezcenna, ale ja nie wytrzymałam i po chwili wybuchnęłam śmiechem, a on razem ze mną. Resztę naszego spotkania rozmawialiśmy o jego zespole i karierze, lub o Sophiji, Ari i Ianie. Gdy popatrzyliśmy na zegarki było już grubo po 21 więc postanowiliśmy się zebrać. Zayn odprowadził mnie pod dom i na pożegnanie pocałował w policzek po czym wymieniliśmy się numerami i poszedł. Uśmiechnęłam się sama do siebie wchodząc do domu. Dziewczyny od razu zaczęły zamęczać mnie pytaniami więc odpowiedziałam im całą historię, bo wiem, że nie dałyby mi spokoju. Byłam zmęczona więc zostawiłam przyjaciół w salonie, a sama poszłam się umyć ściągnęłam soczewkę i wzięłam szybki prysznic. Przebrałam się w za dużą bluzę i krótkie spodenki po czym poszłam spać... 

♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥   

 Heyyy wszystkim więc pierwszy rozdział za nami. Proszę piszcie co mam zmienić i komentujcie! Koffam was i do zobaczenia! :D 

piątek, 7 czerwca 2013

Prolog

Prolog
To już dzisiaj, aż nie mogę uwierzyć. To właśnie dzisiaj rozpoczynam nowe życie. Przeprowadzam się z małego miasteczka w Irlandii do wielkiego Londynu. Ostatnia walizka zapięta z niemałą pomocą przyjaciółek i gotowa. Zabieram walizkę i wychodzę dom zamknięty, ale to nie koniec jeszcze tu wrócę na pewno...



♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
 Wiem denny, ale dopiero zaczynam jeżeli możecie to pomóżcie mi pisząc w komentarzach co jest złe. Kocham was i do usłyszenia! :* 

Człowieki


Aria Hope Zallia Smith- przeciętna nastolatka o blond włosach i pięknych oczach. Kiedyś miła zamknięta w sobie dziewczyna a teraz...? Teraz to otwarta na nowe znajomości, optymistyczna pełna do życia 17-latka. Mimo iż szybko zawiązuje nowe przyjaźnie to najbliższe jej sercu są jej dwie przyjaciółki . Aktualnie singielka i nie śpieszy jej się by mieć chłopaka. Jak to ona uważa czeka na tego jedynego. Jej ojciec pracuje na Węgrzech jako właściciel winnic zaś jej matka pracuje w Paryżu jako sławna projektantka mody. Aria ma również brata Ian'a, to z nim i z dziewczynami przeprowadza się do Londynu. Ma korzenie portugalskie. Często jeździ tam na wakacje do swojej babci. 
Fakty:
♥ Arii najbardziej na kocha swoich przyjaciół i nie da ich skrzywdzić
♥Chcę pomóc uporać się z chorobą Rossie
♥Jak ma gupaffkę to nic jej nie powstrzyma zachowuje się tak jakby była pijana
♥Chciałaby poznać Simona Cowella i nauczyć się od niego ciętej riposty chociaż swoją ma niezłą 
♥Kocha swojego brata i tęskni za rodzicami oraz babcią 
♥Gdy jej się nudzi lub się denerwuje to je 


Primose Rossie Gabe Johnsons -, ale i tak wszyscy mówią na nią Rossie, Ros lub Prim 17-letnia dziewczyna najlepsza przyjaciółki Arii oraz Spohiji. Jest najbardziej "rozchchaną" ze swoich przyjaciółek. Zawsze uśmiechnięta ale naprawdę ma anoreksję i schizofrenie 1 stopnia. Jej rodzice nie żyją. Zginęli w katastrofie lotniczej gdy Ros miała 7 lat. Od tamtego momentu wychowuje ją babcia, która teraz mieszka na obrzeżach Londynu. Ros kiedyś ufała wielu osobom lecz z czasem to zaczęło się zmieniać i teraz ufa tylko dziewczynom, Ianowi i babci, którą kocha nad życie tak jak całą resztę świata. Ros jest zgrabna i ładna, lecz też wyjątkowa, ponieważ jej oczy nie są takie jak normalnej nastolatki jedno jej oko jest lazurowe, a drugie różowe (to jest tylko i wyłącznie moja wyobraźnia). Pytacie pewnie jak to możliwe...? Ona się taka po prostu urodziła. Mimo iż to sprawia że jest wyjątkowa. oczywiście nie liczę tych fioletowych włosów  to Ross nosi soczewkę na różowe oko. 
Fakty
♥Rossie wstydzi się swoich oczu,
♥Jest chora na sichizofrenie, lecz ukazuje się to tylko czasami 
♥Nie szuka miłości na siłę, ale chce znać to uczucie zakochania 
♥ Kocha psy
♥ Jej największym marzeniem jest przejechać się na reniferze 
♥Jest bardzo, ale to bardzo wrażliwa mimo iż zawsze się uśmiecha 
♥Ufa tylko swoim przyjaciółkom nie łatwo o jej zaufanie 
♥Wierzy w miłość od pierwszego wejrzenia 





 Sophija Ciara Ziwa Pezuri- mówią na nią Spoh. ta 17-latka zawsze broni swoje przyjaciółki jest dla nich jak matka a szczególnie dla Rossie. Jest najtwardsza z całego towarzystwa. Jest całkowitym przeciwieństwem Arii, jest pesymistką co nie znaczy, że się nie śmieje. Kiedyś otwarta na nowe znajomości, pełna zaufania do ludzi dziewczyna.... a teraz najchętniej pozabijała wszystkich po kolei nie wliczając w to najbliższych. Dziewczyna ma długie blond loki po mamie i ciemne oczy po tacie niestety jej rodzice się zabili matka i ojciec popełnili samobójstwo, a co najgorsze ona to widziała.Od tamtego momentu zamknęła się w sobie i nikt nie potrafi jej zrozumieć prawie nikt. Tylko Ari i Ross to potrafią. Spohija jest tajemniczą osobą. Kiedyś chciałaby poczuć uczucie prawdziwej miłości, ale nie śpieszy jej się do tego.
        Fakty:
♥Jej największym marzeniem jest pracować jako producent muzyczny 
♥Kocha piosenkę Ron'a Pop A Drop In the Ocean 
♥Gra na gitarze, pianinie, fortepianie
♥Za nic w świecie nie da skrzywdzić swojej 'rodziny' lub jej obrazić 
♥Ma mocną głowę jeżeli chodzi o napoje procentowe 
♥ Kiedyś brała, ale dla Ari i Rossie w szczególności przestała 
♥Nie ma żadnej biologicznej rodziny


Ian Gabriel Fernando Smith- 19-letni brat Arii, lecz jest też bratem dla Rossie i Fiji. Jest on menagerem w wytwórni muzycznej Simon'a Cowell'a. Na razie podpisał kontrakt z Simone'm za tydzień ma on zacząć swoją prace z nową gwiazdą. Ian jest raczej odpowiedzialny lecz lubi zaszaleć. Nikogo nie kocha tak jak swoich przyjaciółek i siostry. Chłopak opiekuje się siostrą za rodziców i to z nią ma najlepszy kontakt ma tatuaż na ramieniu napis LoveLife.
Fakty:
♥ Chłopak kocha imprezy.
♥ Często wpada w tarapaty i to zawsze Arii lub dziewczyny go ratują.
♥ Szuka tej jedynej 
♥ Jest wielkim fanem Chris'a Rene 
♥Jego największym marzeniem jest pogadać z jego idolem 
♥Jego pasją jest taniec towarzyski lecz aktualnie nie ma partnerki 




One Direction 
Myślę, że ich znacie :) 


♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
 Myślę, że opowiadanie wam się podoba za jakiekolwiek błędy przepraszam z całego serca. Komentujcie !